Historia

Papierniczo-tekturowy przemysł w Zabłociu. Czyli o tym jak rodziła się żywiecka papiernia. Przedstawiamy kolejny odcinek z cyklu artykułów poświęconych narodzinom przemysłu papierniczego na Żywiecczyźnie. Największa papiernia istniała na Zabłociu, nie od początku nazywała się jednak "Solali"...

W roku 1833 w gminie Zabłocie koło Żywca rozpoczął działalność zakład tekturniczo-papierniczy, który dał początki Fabryce Papieru „Solali”. Założycielem byli Karol Schrötter ze wspólnikiem – Franciszkiem Menchardtem. Założyciele, oprócz papieru, wytwarzali także sukno. Przedsiębiorstwo w Zabłociu miało doskonałą lokalizację, bliskie sąsiedztwo z Żywcem i niewielka odległość od Bielska sprawiły, że konkurencja z okolicznych wiosek szybko upadła. W latach 1850-1860 spółka Schrötter-Menchardt została rozwiązana. Karol Schrötter samodzielnie rozpoczął rozbudowę fabryki, skupiając się na produkcji papieru.
W roku 1885 Maurycy Schrötter – syn Karola i spadkobierca oraz właściciel Fabryki Wyrobu Masy z Drzewa na Papier inwestuje w budowę nowego jazu na rzece Sole, który ma zabezpieczyć wodę na potrzeby poszerzonej produkcji i osiąga długość 131 metrów. Ponadto młody właściciel znacznie modernizuje odziedziczony zakład i sprowadza nowoczesne urządzenia. Szczytem jego działań jest rok 1889, w którym według projektu architekta Teodora Bijkowsiego z Bielska, wybudowane zostają nowe hala dla maszyny papierniczej, budynek tzw. holendrów, budynek szmaciarni oraz pomieszczenia papiernicze. Maurycy Schrötter realizuje te inwestycje wraz ze wspólnikiem o nazwisku Bernaczik. Wraz z zawiązaniem spółki zmienia się również nazwa przedsiębiorstwa na Żywiecką Fabrykę papieru – Otwartą Spółkę Handlową Bernaczik- Schrötter – S-ka.
Spółka inwestowała w zakup nowych maszyn. Pierwszy nowy nabytek produkował nowe asortymenty papieru na zamówienie o przeciętnej ilości 900kg/12godz. W 1898 roku zakupiono drugą maszynę, odpowiedzialną za produkcję papieru i bibułki wysokiej jakości. Zakład w tym okresie zatrudniał około 300 pracowników. Nowe produkty papierni z Zabłocia zaczęły podbijać europejskie rynki.
Nieustanny rozwój przynosił akcjonariuszom duże zyski, ale także wymuszał nieustanny rozwój i inwestycje, do których potrzebne były duże pieniądze. W roku 1900 Otwarta Spółka Handlową Bernaczik- Schrötter – S-ka została przemianowana na Spółkę Akcyjną i zaczęli do niej dołączać nowi akcjonariusze. Wraz z nimi pojawiają się kolejne fundusze na inwestycje, co za tym idzie – zakupiona zostaje trzecia maszyna, odpowiadająca za produkcję papieru butelkowego, przędzalnego, pergaminu oraz bibułek kwiatowych. Możliwości nowego nabytku szacowano na blisko 1400kg/12 godz. Przełom XIX i XX wieku to okres rozbudowy i modernizacji Zabłockiej papierni. To również moment, w którym do akcjonariuszy dołącza Bernard Serog wraz synem Ignacym, którzy w krótkim czasie przyczynili się do rozwoju działalności handlowej zakładu.
W roku 1913 na terenie zakładu wybucha pożar, który przynosi Spółce duże straty, gdyż doszczętnie płonie budynek szmaciarni. Papiernia jest jednak na tyle intratnym interesem, że szybko powstaje nowy, trzypiętrowy budynek, w którym stropy zostają wykonane z nowoczesnego i drogiego wówczas żalbetonu.
Mimo wybuchu I wojny światowej produkcja nie była wstrzymana, a zakład przynosił ogromne zyski. Przykładowo w roku zakończenia wojny – 1918 – kwota ta opiewała na 216.064,20 koron, dla porównania dodajmy, że przeciętny robotnik zarabiał miesięcznie około 21 koron.

Autor: KP
Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Zdzisława Bindy