Nawiedzone miejsca na Żywiecczyźnie

Nawiedzone miejsca na Żywiecczyźnie

Miejsca związane ze zjawiskami nadprzyrodzonymi od zawsze fascynowały i budziły niepokój ludzi. Rejony nawiedzone znaleźć możemy właściwie w całej Polsce, często związane są z nimi legendy i niesamowite opowieści. Na terenie Żywiecczyzny również możemy dotrzeć do takich miejsc.

Poszukując "strasznych miejsc" dotarliśmy w krótkim czasie do kilku obiektów i miejsc, z którymi związane są mroczne i mrożące krew w żyłach opowieści.

Duchy na Grojcu. Nawiedzona fabryka i kuźnia w Żywcu

W Żywcu opowieści związane z nawiedzonymi miejscami dotyczą kilku takich obiektów. Przede wszystkim jest to góra Grojec, dawne miejsce kaźni, gdzie zabłąkani wędrowcy niejednokrotnie spotykali cierpiące dusze zbójów. O kolejnym z nich – nawiedzonej fabryce przy budynku Sokoła pisaliśmy TUTAJ. W latach 50-tych XX wieku na ul.Słowiczej w Żywcu była kuźnia Pana Pawełka i czasem stamtąd dobiegały dziwne odgłosy wieczorami, jakby ktoś podkuwał konie w nocy – wspominają mieszkańcy.

Pokutujące dusze w Rajczy

Z powstaniem kościoła w Rajczy związana jest legenda znana w przekazie ustnym wśród mieszkańców miejscowości. Przy zamku Lubomirskiego i w okolicach ówczesnego młyna widywane były o północy pochody pokutujących dusz. Pewnej nocy wędrujące dusze ze świecami w ręku zobaczył gazda Sporek i poinformował o tym proboszcza z Milówki. Rajczanie i proboszcz postanowili, że na tym miejscu powstanie kościół. Na jego budowę wyraził pozwolenie sam król Jan Kazimierz, który w lipcu 1669 roku przebywał na Żywiecczyźnie. Budowę świątyni zakończono w 1674 roku i otrzymała ona imię św. Wawrzyńca. Od momentu poświęcenia kościoła pochody dusz zakończyły się.

Duch szwedzkiego żołnierza na Horolnej

Wyjaśnieniem nazwy Horolna może być znajdujący się w okolicach kaplicy cmentarz pocholeryczny z XIX w. Zmarłych w wyniku epidemii chowano z dala od siedlisk ludzkich, m.in. właśnie na Horolnej. Starsi mieszkańcy Przybędzy twierdzą, że jeszcze niedawno były widoczne wyraźne ślady pochówków.
Dawniej okolice kapliczki były niezaludnione i pokryte gęstym lasem. W połączeniu ze znajdującym się tam cmentarzem, niewątpliwie pobudzało to wyobraźnię mieszkańców okolicznych wsi, którzy snuli o tym miejscu niezwykłe opowieści. Podróżni również starali się omijać to miejsce. Droga miała być przeklęta, co często powtarzani jeszcze w latach 90. XX wieku, gdyż często dochodziło tam do wypadków samochodowych. Nie raz spotykano też żołnierza szwedzkiego, szukającego swych bliskich.

Tajemniczy dwór

Kolejny dom, właściwie już nieistniejący, gdyż został przebudowany i dostosowany do wymogów mieszczącej się obecnie w tym miejscu firmy, znajduje się na skrzyżowaniu ulic Wesołej, Żywieckiej i Beskidzkiej w Zarzeczu. Z dworem mieszczącym się tu niegdyś wiązało się od zawsze wiele mrocznych opowieści. Jedną z nich jest historia brutalnego morderstwa dokonanego w tymże dworze, którego ofiara była kobieta zabita siekierą.

Dom w Łękawicy

Wspomniany dom kilkukrotnie zmieniał właścicieli. Jak opowiadają mieszkańcy miejscowości znający historię tego miejsca – podczas budowy znaleziono szczątki ludzkie (kości), które w trakcie prac przypadkowo wmurowano w fundamenty. Od tej pory w domu tym zdarzają się niewyjaśnione zjawiska.


Z pewnością takie miejsca i opowieści z nimi związane pobudzają wyobraźnie i wywołują "gęsią skórkę". Przede wszystkim jednak prowokują pytanie - czy tam na prawdę straszy, czy to tylko wyobraźnia? A czy Wy znacie opowieść o miejscu, które nie pojawiło się w tym artykule? Zapraszamy do podzielenia się informacją!


Drukuj   E-mail