16 styczeń
2026

Wielkanocne obrzędy i zwyczaje na Żywiecczyźnie

Autor: Redakcja Data publikacji: 09.04.2023 22:38

Żywiecczyzna to zakątek Polski zachwycający pod względem obrzędowości. Mieszkańcy tego regionu przywiązani są do dawnych tradycji i często przenoszą te tradycje na „współczesny grunt”. Zakorzenienie w tejże tradycji doskonale widoczne jest w przygotowaniach i obchodach świąt Wielkanocnych. Nie każdy ma świadomość, że są to święta ważne nie tylko dla chrześcijan ale także dla wierzeń pogańskich. Wierzenia te związane są z magią wegetacyjno-hodowlaną , która służyła w staraniu o pobudzenie przyrody do życia i zapewnieniu bogatych plonów. Jak powszechnie wiadomo lud zamieszkujący Beskidy utrzymywał się głównie z rolnictwa, hodowli i pasterstwa – przyroda zatem była nie tylko potrzebna, ale i groźna.

Dziś przedstawimy Wam ciekawe zwyczaje związane z Wielkim Piątkiem.

Jak dowiadujemy się z podań, przed wschodem słońca ludzie chodzili do rzeki lub potoku by obmyć się w bieżącej wodzie. Zapewniało to zdrowie i urodę, a szczególnie zalecano to osobom cierpiącym na choroby skórne. Podobne działanie miała „woniąca maść”. Był to specyfik, w skład którego wchodziło masło ubite w maselnicy o świcie, maścią tą przez cały rok można było smarować rany. Pogańskie zwyczaje związane z Wielkim Piątkiem widoczne są szczególnie w wierzeniach, iż dzień ten jest niebezpieczny ze względu na wyjątkową aktywność czarownic. Obawiano się by nie odebrały krowom mleka i nie rzuciły uroku. Z tego względu w tym dniu nic do domu nie przynoszono, nic nie pożyczano i nie wpuszczano obcych za próg. Również w świąteczny piątek zwracano uwagę by nic nie tłuc, nie rąbać drzewa oraz wstrzymywać się od prac kowalskich, ponieważ Chrystusa przybito do krzyża gwoździami. Możemy sobie zatem wyobrazić jak wielka wagę dawniej ludzie przykładali do świąt Wielkanocnych i obrzędowości, jak się to ma do współczesnych czasów? To dla każdego indywidualna sprawa.

Wielka Sobota to dzień kojarzący się chrześcijanom ze święceniem pokarmów. W interesujący sposób pisze o tej tradycji Zdzisław Maria Okuljar, wspominając lata międzywojenne:

„Stół wielkanocny u Polaków bywał bardzo obfity, bogaty i pięknie zastawiony. Nasz zapewne był zbyt obfity w stosunku do naszych możliwości i potrzeb. Tatuś stroił go ze specjalną satysfakcją. Zastawiano święcone na rozkładanym i wyciągniętym stole, było tego na długość z dobre trzy metry. W środku oczywiście na półmichu leżało całe udo potężnej szynki, której część aromatycznej rumianej skórki była nadcięta i odwinięta, a na różowo-białym miąższu ziarnem goździków wypisywał tatuś Wesołego Alleluja. Obłożone to było jajami obranymi ze skorupek i strojone bogato mirtem. W lewo i w prawo od szynki tytułem dostojeństwa, wielkości i wyglądu szły pieczyste, pasztety zajęcze i dziczyzny, baby wspaniałe i placki świąteczne, torty, przekładańce, wina i nalewki własnej tatusiowej roboty, które przyrządzał świetnie, owoce, bakalie, chrzany, majonezy, musztardy, ocet i przyprawy korzenne. Centralnie, przed szynką na owalnym półmisku spoczywał pieczony, cwibakowy baranek z czerwoną chorągiewką zmartwychwstania i gałązką mirtu, a obok talerzyk z wodą święconą i kropidło. Święcić przychodził do nas zawsze, dopóki mógł i żył przyjaciel naszego domu – ks. Moskal”*.

Z powyższego opisu uświadamiamy sobie jak barwne i bogate były święta Wielkanocne w dawnym Żywcu.

Święcenie pokarmów nie jest obrzędem związanym ze szczególnymi tradycjami. Dawniej ludzie święcili to, na co było ich stać. Zwykle w koszykach znajdowały się: baranek z ciasta, babka, wędzonka, chrzan, sól, trochę cukru, gotowane jajka – białe, jednobarwne lub „pisanki” zdobione techniką batikową polegającą na nakładaniu na jajko gorącego wosku pszczelego i kilkukrotnym jego barwieniu.  Święcono nie tylko, jak współcześnie, w kościołach, ale również w dworach i przy kapliczkach.

Poświęcone pokarmy jedzono podczas śniadania wielkanocnego po mszy rezurekcyjnej. Główną potrawą była „jajeśnica”. Wydmuszki oraz skorupy z „pisanek” wieszano na rodzących drzewach owocowych, by miały dużo owoców.

Obrzędowość Wielkiej Soboty na Żywiecczyźnie, jak i w innych regionach Polski wiąże się z kościelnymi ceremoniami święcenia wody, ognia i pokarmów. Czemu służyło święcenie ognia? Młodzi chłopcy opalali w nim tzw. głowienki wykonane z grubszych i cieńszych prętów leszczyny, wtykane następnie w domu za tragarz, a po Wielkanocy wbijane w narożnikach pól uprawnych – miały przynieść urodzaj i chronić przed klęskami żywiołowymi.

Zauważamy zatem, że podobnie jak w przypadku Wielkiego Piątku, również wiele obrzędów Wielkiej Soboty łączy w sobie wierzenia chrześcijańskie z wierzeniami w magię wegetacyjno-hodowlaną.

*Z. M. Okuljar,  W dawnym Żywcu, Żywiec 1992, s. 15-16.

Pierwszy dzień wielkanocnego okresu świątecznego zwanego oktawą wielkanocną, czyli Wielka Niedziela obchodzona jest na Żywiecczyźnie podobnie jak Boże Narodzenie. Spędza się ten dzień w rodzinnym gronie, z zachowaniem pewnych zasad. Zwłaszcza unikano polegiwania i spania w ciągu dnia, zapobiegało to „kładzeniu się” zboża w polu. Starano się również nie hałasować.

Poniedziałek Wielkanocny – określany powszechnie „śmigus dyngus”, dawniej zwany był na Żywiecczyźnie „śmigorzem”. Zgodnie ze zwyczajem od wczesnego rana wszyscy oblewali się wodą. W tym dniu panny mające największe powodzenie u kawalerów ponosiły konsekwencje swej urody, bowiem to właśnie na nich lądowała zawartość wiader. Na okazję „śmigorza” przygotowywano również sikawki z czarnego bzu. Do zwyczajów należało też rozbijanie surowych jajek przez kawalerów na pannach oraz smaganie panien po nogach gałązkami jałowca. Obrzędy te miały w sposób symboliczny przekazywać siły witalne, odpędzać zimową ospałość,  symbolizowały też  wiosenne oczyszczenie z brudu i chorób, a w późniejszym czasie także i z grzechu. Poniżej znajdziecie zdjęcie “sikawki” wykonanej z czarnego bzu.

 

Współcześnie wiele obrzędów i tradycji opisanych w tym krótkim cyklu zanika. Święta zmieniają swój charakter. My zachęcamy do refleksji nad sensem Wielkanocy!

Opracowanie: Ren

Bibliografia:

Żywiec znany i nieznany, Tom II, Żywiec 2010.

Z.M. Okuljar, W dawnym żywcu, Żywiec 1992.

Przeczytaj także

Muzyczne powitanie roku w Łodygowicach. Zapraszamy na Koncert Noworoczny!

Mieszkańcy gminy Łodygowice oraz miłośnicy muzyki dętej z całego regionu mają powód do radości. Odbędzie się wyjątkowe wydarzenie artystyczne –…
Czytaj więcej

Ostatni dzwonek dla artystów! GOK Świnna zaprasza do udziału w konkursie „Na Szczycie”

Gminny Ośrodek Kultury w Świnnej przypomina wszystkim pasjonatom sztuki, że wielkimi krokami zbliża się ostateczny termin nadsyłania prac na III…
Czytaj więcej

Pamięć, która nie gaśnie: 86. rocznica męczeństwa ks. Ferdynanda Sznajdrowicza i mieszkańców regionu

18 stycznia 2026 roku przypada bolesna, 86. rocznica rozstrzelania ks. Ferdynanda Sznajdrowicza oraz mieszkańców Lipowej i okolic. Z tej okazji…
Czytaj więcej

Jubileuszowe kolędowanie w Zarzeczu: 10. edycja Festiwalu „Niecodzienne Koncerty Kolęd”

Mieszkańcy regionu oraz miłośnicy muzyki sakralnej i tradycji bożonarodzeniowych mają powód do świętowania. Już w najbliższą niedzielę, 18 stycznia 2026…
Czytaj więcej

Wielki Finał 10. Festiwalu Niecodzienne Koncerty Kolęd! Rajcza ugości Jubilatów

Przed nami wydarzenie, na które czekali wszyscy miłośnicy świątecznej tradycji w nowoczesnym wydaniu. 25 stycznia 2026 roku jubileuszowa, dziesiąta edycja…
Czytaj więcej

Magia tradycji powraca do Żywca! 57. Przegląd Zespołów Kolędniczych i Obrzędowych

Żywiecczyzna przygotowuje się na jedno z najbardziej barwnych i autentycznych wydarzeń w roku. Już w najbliższy weekend, 17 i 18…
Czytaj więcej