11 maj
2026

Wilczy Jar: 45. rocznica tragicznego wypadku

Autor: KP Data publikacji: 13.11.2021 17:06

15 listopada mija 45. rocznica tragicznego wypadku dwóch autobusów, którymi jechali górnicy do pracy w kopalniach Ziemowit i Brzeszcze. Te koszmarne zdarzenia – mimo upływu czasu – wciąż pozostają żywe wśród mieszkańców Żywiecczyzny.

Feralny odcinek

W latach 70. XX wieku wielu mieszkańców naszego regionu podejmowało pracę na Śląsku, a szczególnie w kopalniach. Do zakładów pracy byli dowożeni autobusami pracowniczymi. Autobusy PKS zabierały mieszkańców z Żywiecczyzny w wielu punktach a jednym ze szlaków był odcinek pomiędzy Żywcem i Międzybrodziem Żywieckim, na którym znajdował się most nad potokiem w Wilczym Jarze w Żywcu Oczkowie. Wysokość pomiędzy jezdnią, pokrytą wówczas kostką granitową, na której tworzył się lód, przebiegającą przez most a lustrem wody wynosi około 18 metrów.

4:50 i 5:15

O godzinie 4:50, autobus PKS marki autosan H9-03, prowadzony przez Józefa Adamka  (ojca pięściarza Tomasza Adamka) wpadł w poślizg, uderzył i przebił barierę na moście, spadając w wąwóz w Wilczym Jarze, rozbijając się blisko brzegu Jeziora Żywieckiego.  Kolejne autobusy, które przejeżdżały przez feralne miejsce zatrzymywały się za miejscem tragedii a pasażerowie zbiegali do miejsca, gdzie wpadł pierwszy autosan i próbowali ratować swoich kolegów. Do dziś we wspomnieniach osoby te podkreślają, że jezdnia i zbocza jaru były pokryte szronem i bardzo śliskie.

W krótkim odstępie czasu w wyrwę w barierach wpadł drugi autosan, którego kierowca – Bolesław Zoń – nie zatrzymał się mimo sygnałów ludzi stojących na poboczu. Prawdopodobnie kierowca nie zauważył ludzi ostrzegających go przed zagrożeniem. Z relacji świadków zdarzenia wynika, że pojazd powoli wsunął się w wyrwę i okręcając się w powietrzu uderzył w lustro wody i zatonął na głębokości 5 metrów. Zdarzenie miało miejsce o godzinie 5:15. Na miejsce zaczęły dojeżdżać pierwsze karetki pogotowia, strażacy, milicja i prokurator.

Jechała po ostatnią wypłatę tragicznie zmarłego męża

Tragedia w Wilczym Jarze pozostaje największą katastrofą w naszym regionie. W wypadku dwóch autobusów życie straciło trzydziestu ludzi, w większości były to osoby bardzo młode. Wśród ofiar było dwudziestu dziewięciu mężczyzn oraz jedna kobieta – wdowa po tragicznie zmarłym górniku, która jechała po jego ostatnią wypłatę. Dziewięć osób – pasażerów pierwszego wozu – zostało rannych, jednak przeżyło to koszmarne zdarzenie.  Najtragiczniejszym widokiem, który wspominają świadkowie pozostaje dla nich widok pływających zwłok, wyrwanych elementów wyposażenia autobusów oraz rzeczy osobiste ofiar, m.in. zawinięte w papier kanapki.

Przyczyny budzą spekulacje

Jak wynika z oficjalnego komunikatu PAP, wydanego po tragedii – Przyczyną katastrof drogowych było niezachowanie przez kierowców prędkości bezpiecznej (poniżej 30 km/godz.) w chwili wjazdu na most i właściwej techniki jazdy, […] co miało miejsce w szczególnie niekorzystnych warunkach atmosferycznych. W nocy temperatura spadła do minus 6 st. Celsjusza”. Paweł Zyzak – autor obszernej książki poświęconej tej katastrofie – „Tajemnica Wilczego Jaru”, podkreślił również, że stan techniczny pojazdów i m.in. jego ogumienia pozostawiał wiele do życzenia. Do dziś w sferze spekulacji pozostaje opowieść o radiowozie milicji marki nysa, który miał stać na moście i który kierowca pierwszego autobusu próbował wyminąć, a w wyniku manewru wpaść w poślizg.

Pamięć pozostała

Tragedię w Wilczym Jarze upamiętnia tablica pamiątkowa, ulokowana przy moście. Co roku w rocznicę katastrofy mieszkańcy modlą się i zapalają w tym miejscu znicze. Alfabetyczną listę ofiar katastrofy otwierają i zamykają kierowcy: prowadzący pierwszy autobus Józef Adamek i drugi pojazd – Bolesław Zoń. Trzy najmłodsze ofiary miały po 18 lat, najstarsza 48. Katastrofa pozostaje w pamięci mieszkańców regionu i wielu mieszkańców Żywiecczyzny podkreśla, że zawsze wraca ona, gdy przejeżdżają przez miejsce tragedii. Dyspozytor, który wydał pozwolenie dla kierowców – Jan Słapa – napisał wiersz upamiętniający zmarłych tragicznie pasażerów. Poniżej prezentujemy jego treść.

MOST

Kierowcom i górnikom,
którzy umierali w wodach
Jeziora Żywieckiego
w 1978 roku – poświęcam

Wysokie mosty budzą strach
zazwyczaj nad potokami wiszą
obok sztucznych jezior w górach
bywają mosty co smutek przynoszą

Znam most który ból niesie
nad potokiem Wilczy Jar zwisa
potok zasila Jezioro Żywieckie
i nuci górnikom żałosnego bluesa

Pierwszym śniegiem posypany
oszroniony zrzucił do jeziora
-autobusy BBA 1678 i BBA 1679
zabójczą siłą nieznanego potwora

Autobusy przewoziły górników
do kopalń Brzeszcze i Ziemowit
by czarne złoto Ziemi wydzierać
dusili się w jeziorze skoro świt

Po mękach wkrótce byli w raju
tak jak w autobusach siedzieli
-parami a śmierć liczyła żniwo
w lodowatej i morderczej topieli

Kierowcy też do raju poszli
w listopadowy tragiczny ranek
raz w roku na most przyjeżdżam
znicze palę i wodzie daję wianek

Żałosne dźwięki słyszę w zatoce
to ryby łkają za męczennikami
mnie także żałość serce ściska
kierowcy byli moimi podwładnymi

Gdybym przewidział że mróz
pragnie ofiary dla boga wody
kierowcy Bolesław i Józef nocą
nie otrzymaliby na wyjazd zgody

Powstał również reportaż, w którym wypowiadają się osoby, które przeżyły tę katastrofę oraz świadkowie biorący udział w akcji ratunkowej.

Źródło zdjęcia: Paweł Zyzak, “Tajemnica Wilczego Jaru”. 

Przeczytaj także

Ostre słowa „Sokoła” na sesji w Czernichowie. Wójt wyjaśnia: „To narracja tylko jednej strony”

Emocjonalne wystąpienie przedstawicieli Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” doczekało się zdecydowanej odpowiedzi władz gminy. Wójt Łukasz Harat przedstawił dokumenty i chronologię…
Czytaj więcej

„Czytanie idzie w las!” – V Święto Leśnej Edukacji już 15 maja w Żywcu

15 maja 2026 roku, Żywiec zamieni się w stolicę literatury i natury. Nadchodząca, piąta edycja Święta Leśnej Edukacji udowodni, że…
Czytaj więcej

Motoryzacyjne serce Europy zabije w Żywcu! Wielki pokaz „Car Display” już w czerwcu

Mieszkańcy Żywca oraz fani czterech kółek z całej Polski mogą już odliczać dni do jednego z najbardziej ekscytujących wydarzeń motoryzacyjnych…
Czytaj więcej

„Nigdy nie zaginie górolskie godanie” – XIV Dyktando Gwarowe im. Renaty Madejczyk rozstrzygnięte

10 maja 2026 roku, Ośrodek Promocji Gminy Węgierska Górka stał się sercem beskidzkiej tradycji. Podczas uroczystej gali podsumowano XIV edycję…
Czytaj więcej

Muzyczna uczta w sercu Żywca-Zabłocia. Przed nami XIV edycja Floriańskich Wieczorów Muzycznych

Wiosna i lato w Żywcu upłyną pod znakiem najszlachetniejszych dźwięków. Już niebawem rozpocznie się XIV edycja Floriańskich Wieczorów Muzycznych –…
Czytaj więcej

Z dachu prosto do finału! Robert Wiewióra podbija „Must Be the Music”

Góralska charyzma, nietuzinkowy zawód i głos, który poruszył tysiące słuchaczy – Robert Wiewióra, 33-letni muzyk z Pewli Ślemieńskiej, oficjalnie dołączył…
Czytaj więcej