Spacerem po Żywcu z Andrzejem Komonieckim - część 1 - odcinek 16

Spacerem po Żywcu z Andrzejem Komonieckim - część 1 - odcinek 16

Publikujemy kolejny odcinek cyklu prowadzonego przez Dorotę Firlej "Spacerem po Żywcu z Andrzejem Komonieckim".

Część I, odcinek 16 – Historia żywieckiej fary cz. 4 – Historia renesansowej galerii portretów Wielmożnych Ich Mościów Panów z Komorowa.

Jesteśmy ponownie we wnętrzu świątyni. Tam w XVI stuleciu wiele się zmieniło. A to co najciekawsze znajdowało się w najważniejszej części kościoła – w prezbiterium[1].

1.jpg

Prezbiterium kościoła farnego w Żywcu

    - Podejdźmy więc bliżej – zwróciłam się do kronikarza – i skierujmy nasz wzrok tym razem nie na ołtarz główny, nie na charakterystyczne ławki, tzw. stalle przy ścianach. Stańmy pośrodku prezbiterium i spójrzmy na ścianę północną i południową. Dzisiaj widzimy polichromię o charakterystycznych wzorach geometrycznych, od strony północnej widnieje przedstawienie Baranka Bożego. Czy tak było od zawsze? Nie. Obecne malowidła pochodzą z początku ubiegłego wieku, ich autorem był słynny krakowski profesor – Tadeusz Korpal[2],
o którym będziemy jeszcze wspominać. Ale co było wcześniej?

     - A właśnie, a ja te czasy pamiętam i dawne freski przedstawiające zacnych Jego Mościów Komorowskich - wtrącił energicznie Komoniecki. - Na początku XVIII stulecia, kiedy to nowi właściciele, Państwo Wielopolscy, zmieniali wystrój świątyni, wizerunki poprzednich gospodarzy zostały zamalowane. Powspominajmy więc dawne czasy. Co prawda rysunków już nie zdążyłem wykonać, ale dokładnie opisałem jedenastu przedstawicieli znamienitej familii herbu Korczak:

2.jpg

Naprzód wymalowany był Pan Jezus w Koronie cierniowej miłosierny, stojący pod krzyżem w grobie kamiennym ręce mając rozłożyste a na krzyżu miotła i dyscyplina wisząca. Przed którym panem Jezusem pięć panów Komorowskich klęczało porządkiem od starego do młodego, złożywszy ręce. Pozad klęczał pan Piotr Komorowski, hrabia orawski i liptowski mając ręce złożone, człowiek stary i wielce sędziwy, z brodą długą, rozdwojoną, w opończy lazurowej, czerwono podszytej mający miasto botów meszty [pantofle, półbuty] czarne staroświeckie.

 Przed nim drugi pan Jan Komorowski, także mąż sędziwy, trochę na czele łysy,
z brodą okrągłą, zarosłą do uszu, w opończy lazurowej i z mesztami czarnymi także klęczący ze złożonymi rękami, a za nim drzewo rosnące było, będąc syn Piotrów.

Znowu trzeci przed nim klęczał, pan Jan kasztelan połaniecki będąc brody średniej, włosy postrzyżone mając na czele po uszy, w opończy także lazurowej z mesztami czrnemi.

 Czwarty zasię przed nim klęczał pan Wawrzyniec Komorowski sekretarz Jego Królewskiej Mości, syn Janów, i z czerwoną brodą okrągłą, włosy także na czele postrzeżone ku uszom, mający opończę czerwoną, w mesztach czarnych  a ubierach białych.

 Piąty na przodku klęczał pan Piotr, syn Janów, człowiek młody z czerwonymi włosy na czele postrzyżonymi po uszy, a niżej uszu opuszczonemi, w opończy czerwonej w ubierach białych, mając na nogach czarne meszty.[3]

3.jpg

Panowie Komorowscy herbu Korczak - rysunkowa interpretacja fresków z żywieckiej fary autorstwa
M. Stachurskiego, XX w., zbiory Muzeum Miejskiego w Żywcu       

    - Jakżeż dokładny to opis Jędrzeju. Trochę wyobraźni i przed naszymi oczyma stoją,
a właściwie klęczą panowie Komorowscy – wtrąciłam.

    - Kogo natomiast przedstawiały malowidła po stronie przeciwnej? – zapytał kronikarz
i wyrecytował:

            W drugim zaś miejscu z drugiej strony od wielkiego ołtarza był pan Jezus na Krzyżu przybity, a pod nim te panie i panny porządkiem klęczały, mając ręce złożone.

Najpierwsza po nich klęczała pani Barbara, małżonka pana Piotra, będąc białogłowa stara, głowę podwiką dokoła pod brodek zawitą mająca, w płaszczu lazurowym wszędzie okrytym.

Druga przed nią wymalowana była klęcząca pani Zofia małżonka pana Jana, będąc niewiasta średnia, mająca głowę  zawitą, płaszczem lazurowy odziana, pani wspaniała.

 Trzecia przed nią klęczała pani Barbara z Tarnowa, małżonka pana Jana, pani dorodna i młoda, na głowę tuwalnią [pas materiału] albo rajtuskiem [rodzaj szala, chusty]
aż na dół opuszczonym okryta, w płaszczu lazurowym, fartuszek biały przed sobą mając.

Czwarta przed nią klęczała pani Katarzyna Malecka, córka pana Jana, w podobnym ubiorze jako i pani Barbara z Tarnowa zwyż napisana, pani młodziusieńka.

Piąta była wymalowana klęcząca panna Barbara, córka pana Jana, mająca włosy na głowie rozczesane, a wstęgą czarną przez czoło głowa zawiązana, w szatach czerwonych na kształt sukieneczki subtelno zrobionej, a przed sobą od piersi zaścianka [zasłonka] biała
z fartuszkiem opasana była.

Szósta i ostatnia na przodku klęcząca panna Elżbieta młodziuchna, o podobnym ubiorze i sukieneczce jako panna Barbara siostra jej.[4]zakończył Komoniecki.

4.jpg

Panie Komorowskie herbu Korczak - rysunkowa interpretacja fresków z żywieckiej fary autorstwa
M. Stachurskigo XX w., zbiory Muzeum Miejskiego w Żywcu      

    - Jędrzeju, mamy więc pełen opis niezachowanej, renesansowej galerii portretów Wielmożnych Ich Mościów Panów z Komorowa. A to co najbardziej niesamowite to fakt, iż wizerunki te zostały namalowane w najważniejszym miejscu kościoła. W prezbiteriach raczej przedstawiano świętych lub sceny związane z rodziną Chrystusa, Marii a nie po prostu wielkopostaciowe portrety świeckich fundatorów. Nie znamy autora tychże przestawień, wiemy że powstały około 1566 roku. Jedyna pozostałość po freskach to tarcze herbowe.

Ściana północna prezbiterium. Widok na polichromię z Barankiem Bożym autorstwa T. Korpala, dawne miejsce fresków z portretami panów Komorowskich. Jedyna pozostałość po XVI-wiecznej polichromii to tarcze, po prawej stronie z herbem Korczak (trzy jasne belki na czerwonym tle)

Spójrzmy wysoko w górę, jedne są puste, ale odnajdziemy także i te oryginalne - z XVI stulecia z herbem Korczak. Pod nimi właśnie znajdowały się wspomniane wizerunki. Cóż za szkoda Jędrzeju, że dzisiaj nie możemy stanąć twarzą w twarz z Jegomościami Komorowskimi, zacnymi i dobrymi gospodarzami dóbr żywieckich a nade wszystko fundatorami naszej żywieckiej fary – dodałam. 

    - Zaiste, ale to nie koniec opowiadania o tej familii. Czas udać się w miejsce ich spoczynku  - dodał poważnie Komoniecki.

Cdn.

 

[1] Prezbiterium – najważniejsza część w kościele, w której znajduje się ołtarz główny. Dawniej chór kapłański, czyli przestrzeń kościoła przeznaczona dla duchowieństwa oraz służby liturgicznej. Nazwa pochodzi od słowa prezbiter – ksiądz.

[2] Tadeusz Korpal (1889-1977), krakowski malarz i pedagog, absolwent ASP w Krakowie i student
T. Axentowicza, J. Malczewskiego i St. Dębickiego. Studiował malarstwo także w Paryżu. Po 1918 r. został nauczycielem rysunku oraz dyrektorem gimnazjum w Wieliczce. W trakcie pobytu w Wieliczce dużo pracował, malował portrety, pejzaże, kompozycje figuralne oraz tworzył polichromie i witraże. W roku 1930 wykonał nową polichromię w żywieckiej farze.

[3] A. Komoniecki, Chronografia albo Dziejopis Żywiecki, Żywiec 1987, s. 306-307.

[4] Tamże, s. 307-308.