Spacerem po Żywcu z Andrzejem Komonieckim - część 1 - odcinek 17

Spacerem po Żywcu z Andrzejem Komonieckim - część 1 - odcinek 17

Publikujemy kolejny odcinek cyklu prowadzonego przez Dorotę Firlej "Spacerem po Żywcu z Andrzejem Komonieckim".

Część I, odcinek 17 – Historia żywieckiej fary cz. 5 – Mauzoleum rodziny Komorowskich, czyli zmierzch złotej epoki.

Zostawiamy za sobą prezbiterium, mijamy gotycką płaskorzeźbę Zaśnięcia Matki Boskiej (mamy ją po prawej stronie) i schodami do góry udajemy się do mauzoleum rodziny Komorowskich, czyli kaplicy pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

kaplica

Wejście do kaplicy Komorowskich

    - Jędrzeju, zatrzymajmy się na chwilę na schodach i popatrzy do góry. Nad naszymi głowami znajduje się łuk arkady, która łączy kaplicę z nawą kościoła. Na jej podniebieniu widoczna jest polichromia autorstwa profesora Tadeusza Korpala z geometrycznymi wzorami z 1930 roku. Oprócz niej jest także coś innego - mały fragment pozostawiony przez konserwatorów dzieł sztuki. I tak, na jasnym tle widzimy formy roślinne układające się na kształt ornamentu kandelabrowego[1]. To dawna polichromia, która z pewnością powstała
w czasach renesansu.

kaplica3

Fragment dawnej polichromii roślinnej na łuku arkady łączącej kaplicę z nawą kościoła

     - I w końcu opowiedzmy o samej kaplicy – miejscu spoczynku rodziny Komorowskich – wtrącił Komoniecki.

    - Jak doskonale wiesz kronikarzu, kształtem przypomina Kaplicę Zygmuntowską, która
w XVI wieku stała się wzorem dla wszystkich późniejszych tego typu obiektów w Polsce. Bardzo często ta idealna renesansowa budowla była dostawiana do gotyckich kościołów. I tak stało się w Żywcu. Zgodnie z kanonem, a właściwie modą krakowską powstała kaplica rodziny żywieckich właścicieli i zarazem fundatorów świątyni. Na zewnątrz prezentowała się skromnie. Bez złotej kopuły i dodatkowych ornamentów czy podziałów ścian, które urozmaicone jedynie zostały dużymi oknami zwieńczonymi półokrągłymi łukami oraz oculusami[2] znajdującymi się na bębnie kopuły. Interesującą częścią tej kształtnej budowli okazała się latarnia[3] z krzyżem dekorowana toskańskimi pilastrami i ornamentacją roślinną, wśród której widnieje kartusz z herbem Korczak i rok 1597. Warto też dodać, że to właśnie słynni bracia Jan Spytek – podczaszy królewski i Krzysztof[4] - kasztelan oświęcimski
i sądecki, byli pomysłodawcami stworzenia rodzinnego mauzoleum.

kaplica4

Kaplica Komorowskich

Jesteśmy w środku kaplicy. Dzisiaj wnętrze i wyposażenie wyglądają zupełnie inaczej niż w XVI stuleciu. Obecnie więcej tu dzieł sztuki barokowych niż renesansowych. Do obiektów XVIII-wiecznych powrócimy przy fundacjach kolejnej wielkiej familii - Wielopolskich. Dzisiaj zajmiemy się tym, co pozostało po złotej epoce.

    - Pamiętam starodawną polichromię, pełno kwiatów na ścianach i sklepieniu, było tu iście niebiańsko. I oczywiście Komorowscy pilnowali świątyni, bo przecież wymalowani byli
w prezbiterium – wtrącił Komoniecki.  

    - Znałeś dawne malowidła, ale i często opisywałeś historię tejże kaplicy. Zerknijmy więc do kroniki, gdzie pod rokiem 1596 czytamy: Tegoż roku kaplicę pobocznią od północnej strony kościoła żywieckiego poczęto murować, którą z rozkazu pana Krzysztofa Komorowskiego kasztelana sandeckiego stawiano i kamienie ciosano tak na kopułę, jako na insze potrzeby, wydrążywszy na tych kamieniach litery, które dotąd wydają się Assumpta Est Virgo Maria In coelum etc. [Wzięta jest Dziewica Maria do nieba itd.]. I ten rok przy tych literach na końcu wyrażony jest, a na kopuli przy herbie 1597[5] - odczytałam.

    - Kaplica została dokończona dopiero po śmierci Krzysztofa, który testamentem nakazał synowi Mikołajowi nadzorować budowę i tak stało się Roku Pańskiego 1610 – uzupełnił Komoniecki.
    - Kronikarzu, ilu z Komorowskich zostało pochowanych w kościele? – zapytałam.

    - Wielu, w moim katalogu[6] odnotowałem 24 osoby. Wspomnę tylko o najważniejszych. Zacznijmy od najstarszych z rodu – Piotrze (zm. 1472) wraz z synami Janem i Aleksandrem (zm. 1511). Tu w świątyni znajdują się także ciała słynnych braci (wnuki Piotra): Jana
(zm. 1566) i Wawrzyńca (zm. 1550) oraz ich potomków: Jana Spytka (zm. 1585) i jego żony Anny Walaszkówny (zm. 1581) oraz syna - Jana (zm. 1585). Tu pochowany jest także brat Jana Spytka - Krzysztof (zm. 1608) wraz z rodziną, czyli pierwszą żoną - Jadwigą Lutomierską (zm. 1573), drugą żoną - Anną Płazianką (zm. 1591) i potomstwem: Anną (zm. 1581), Stanisławem (zm. 1583), Krzysztofem (zm. 1585) i Barbarą (zm. 1599).

    - Złota epoka, a właściwie jej zmierzch w Żywcu był bardzo ciekawy – wtrąciłam. - Na szczęście nie tylko pogrzeby odnotowałeś w swojej kronice, było w prawdzie ich wiele,
ale i nie brakowało wesel, wielkich uroczystości i zabaw na Starym Zamku, o których opowiemy będąc w murach dawnej rezydencji Komorowskich. Powróćmy do wystroju wnętrza kaplicy za czasów Jana Spytka i Krzysztofa. I sięgnijmy jeszcze raz do Twojego Dziejopisu.

Cdn.

[1] Ornament kandelabrowy – pionowy, oparty na schemacie ozdobnego trzonu w formie świecznika połączonego z wicią roślinną, arabeską lub groteską.

[2] Oculus – okrągłe okno, bardzo popularne w okresie renesansu.

[3] Latarnia – najwyższa część kopuły z otworami doświetlającymi.

[4] Jan Spytek (ok. 1527-1585) oraz Krzysztof (ok. 1528-1608) to synowie Jana (ok. 1490-1566) kasztelana oświęcimskiego i sądeckiego i prawnuczęta pierwszego z rodu – Piotra Komorowskiego (zm. 1476).

[5] A. Komoniecki, Chronografia albo Dziejopis Żywiecki, Żywiec 1987, s. 107.

[6] Tamże, s. 573.