Wino, papierosy i wódka, czyli używki z nazwą Żywca

Żywiec to nie tylko nazwa naszego miasta, czy też popularnego piwa, znanego nie tylko w Polsce. Nazwę „Żywiec” lub „Żywiecki(e/a)”nosiło w przeszłości wiele produktów, w tym używek, których raczej na półkach sklepowych i pod ladą już nie spotkamy. Dzisiaj przedstawimy wam kilka „Żywieckich” produktów, a także wspomnimy o podrabianym Żywcu.

Wino Żywieckie

W październiku 1960 roku na półkach żywieckich sklepów pojawiło się wino „Żywieckie”. Było to wino czerwone, owocowe i półsłodkie. Producentem była Państwowa Przetwórnia „Las”, która wówczas produkowała eksportowe wino „Beskid”. Butelka trunku kosztowała ówczesne czternaście złotych. Nieco wcześniej Przetwórnia przechodziła przez kłopoty wizerunkowe, ale i też hucznie świętowała dziesięciolecie swojego istnienia. Wino było produkowane prawdopodobnie do początku lat 90-tych XX wieku, kiedy to Przetwórnia „Las” zmieniła profil i zaprzestała produkcji i eksportu napojów, wkrótce potem zniknęła z rynku.

Wódka Żywiecka

Kiedy zniknęło z półek wino „Żywieckie” pojawiła się „Wódka Żywiecka Włościańska”. Na etykiecie była namalowana para ubrana w żywiecki strój mieszczański. Wódka była produkowana przez Sieradzki Polmos, we współpracy z żywiecką firmą Słowik Trade. Sama firma reklamowała produkt, jako „Wódkę sporządzoną na bazie krystalicznej, czystej wody z serca Żywiecczyzny”. Produkt zniknął z rynku w połowie pierwszej dekady XXI wieku.

Papierosy „Żywiec”

Papierosy „Żywiec” pojawiły się na rynku za sprawą Jerzego Nowaka, milionera oraz znanego prowokatora, który wcześniej zasłynął z papierosów z nadrukiem: Antek, Wiesiek i Stefan idą na bezrobocie. Była to prowokacja w kierunku Akcji Wyborczej Solidarność, która nieco wcześniej odniosła klęskę w wyborach parlamentarnych. Na krótko przyniosła sławę naszemu prowokatorowi, który wkrótce zaczął produkować papierosy o nazwie „Żywiec”. Kontrowersje wywołała nie tylko sama nazwa, lecz i rysunek na opakowaniu. Na biało-czerwonej paczce widniał gmach sejmu, a tyłem do budynku stał człowiek, który trzymał świnię za ogon, co mogło być odebrane dwuznacznie. Wkrótce zaprotestowały władze Żywca, ale także nieżyjący już poseł Józef Żywiec, który uznał, że prowokacja była skierowana w jego osobę. Po skandalu z tymi papierosami, Jerzy Nowak wycofał papierosy „Żywiec” z rynku. Wkrótce porzucił produkcję wszelkich papierosów.

Piwa żywieckiego browaru, a tak właściwie ich podróbka

Na koniec kilka słów o piwie Żywiec. Pod koniec sierpnia 1992 roku na półkach kieleckich sklepów pojawiło się piwo z naklejkami żywieckiego „Fulla” oraz „Brackiego”. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że piwa te niczym nie przypominały w smaku swoich oryginałów. Oprócz smaku podrabiane butelki piwa miały inne kapsle, które były gładkie a wówczas żywiecki browar produkował kapsle z napisem „Żywiec” i trzema charakterystycznymi choinkami. Sprawą zainteresował się żywiecki browar, któremu udało się dotrzeć do fałszywego producenta, którym okazała się firma „Widiopol”, posiadająca rozlewnię piwa w Czernichowie, koło Krakowa. Wyprodukowała ona dziesięć tysięcy butelek fałszywego piwa o wartości ówczesnych 87 milionów złotych, na zlecenie hurtowni „Pol – Trans”. Ta sama firma dała zlecenie jednej z krakowskich drukarni na wydrukowanie podrobionych naklejek na butelki. Sprawą zainteresowała się krakowska i kielecka prokuratura. Sam browar złożył również pozwy przeciwko tym firmom, a także przeciwko drukarni, która podjęła się produkcji fałszywych naklejek.

Autor: Radosław Płużek


Drukuj   E-mail