Racjonalnym okiem – szkoda tego Żywca

Powietrze, które z przyjemnością wciągasz w płuca przechadzając się ulicami miasta, bez obawy przed smogiem. Ścieżkami rowerowo-rolkowymi możesz dojechać do innych miejscowości i objechać dookoła zadbane Jezioro, przy którym ulokowano kilka plaż z infrastrukturą rekreacyjną i miejsca do wędkowania.

Amatorzy żagli, wody i windsurfingu mają tu swoje Eldorado. Na pełnym zieleni i otoczonym kolorowymi kamieniczkami Rynku życie tętni - od kameralnych koncertów po cykliczne regionalne jarmarki. Zimą można tu pojeździć na łyżwach, ogrzać się w kafejkach. Obok Rynku kilka bezpłatnych parkingów, są też wypożyczalnie rowerów. W parku miejskim też kwitnie życie kulturalne, mamy spacerują z wózkami, dzieci jeżdżą na rowerkach, goszczą tu plenerowe wystawy. Kościuszki, Komorowskich i Dworcowa to uliczki kipiące od sklepików i usług, a w Zabłociu oprócz centrum dworcowo-komunikacyjnego kwitną prywatne działalności i duże firmy, dając pracę. Na obrzeżach miasta ulokowana jest strefa ekonomiczna, w której duży międzynarodowy biznes produkuje ekologicznie - tu zatrudnienie mają setki mieszkańców miasta. W nowoczesnym szpitalu specjaliści leczą na wielu różnych oddziałach, dostęp do rehabilitacji i specjalistycznych przychodni jest szeroki… Pod Grojcem co kilka tygodni odbywają się duże koncerty i spotkania kabaretów, Żywiec ma również swój własny, niepowtarzalny festiwal muzyczny. W klubach odbywają się bezpłatne zajęcia dla dzieci, młodzieży, młodzi artyści i ciekawi ludzie lgną tu jak magnes. W halach sportowych kwitnie amatorski sport, a w aquaparku można poszaleć w każdym dniu w roku. Aby przedostać się na drugi koniec miasta, wystarczy kilkanaście minut. Czy tak jest? Czy tak powinno być? Jaki naprawdę jest ten nasz Żywiec i dlaczego?

Szczerze powiedziawszy odstajemy już bardzo od miast i miasteczek w naszym kraju, a nawet regionie. Czy dlatego, że ważne, strategiczne decyzje nie zostały podjęte na czas lub podejmowano je w sposób nieudolny? Może się nie dało? Ale skoro tak, to dlaczego w innych podobnych do Żywca miastach się udało?

Nie lubimy narzekać. Mamy przecież pięknie wyglądający Zamek i Pałac, tonący w zieleni park, mamy Browar, mamy amfiteatr … no właśnie, co jeszcze mamy dla mieszkańca? Dla turysty? Korki, totalny paraliż. Fakt -  budowa nowego mostu na Sole ma się już ku końcowi, ale w ciągu tych miesięcy, kiedy powstaje, dzielnica Zabłocie zmieniła się w pustynię handlową i nie tylko. Straszna pustka zionie z witryn opuszczonych sklepów, brudnych okien. Niełatwo będzie to odbudować - ludziom, mieszkańcom, bo przecież nie miastu. Przy głównych miejskich arteriach zostało już niewiele sklepów, bo reszta upadła przez wprowadzenie do centrum miasta wielkich sklepowych powierzchni. Podobnie z ulicami w części miasta zwanej „Fabryczną”, czy w okolicach dworca. Ale co tam, będzie kolejna galeria - w miejscu dawnego dworca PKS. Oby tylko ludzie mieli za co robić w niej zakupy…

Przejdźmy dalej, w stronę budowanego Rynku. „Prace idą sprawnie” - tylko czy w kierunku i przy użyciu takich nakładów, jakich by sobie życzyli mieszkańcy? Niewiele będzie tam zieleni, a do tego miasto nie sięgało skutecznie po pieniądze spoza budżetu, by wyremontować centralny miejski plac. Wykłada kilka milionów z własnych - miejskich pieniędzy, by, co tu dużo mówić, wybrukować ten urokliwy zakątek.

rynek

Walka z zanieczyszczeniem powietrza to raczej mrzonka - skoro efektów brak od kilku ładnych lat. A Jezioro - obraz nędzy i rozpaczy. Nawet brzegi i ich otoczenie są w opłakanym stanie. I mimo, że skanalizowana jest już prawie cała Żywiecczyzna, nadal jest brudne, choć to miało się zmienić. Ryby w nim ciężko złowić, bo jakoś ich nie ma. Samemu pływać strach - przed chorobami. A ceny ścieków wciąż rosną…

Całe miasto i pobocza dróg dojazdowych upstrzone są chaotycznymi reklamami. Przy ulicach dominują sklepy z odzieżą używaną i banki. Drobni przedsiębiorcy, zwłaszcza z okolic, które dotknął remont mostu, po prostu nie radzą sobie z prowadzeniem biznesu w sytuacji ciągłego braku klienta. Czy mogą liczyć na jakieś ulgi ze strony miasta? Czemu nie wynegocjowało budowy tymczasowego mostu - przynajmniej dla dla pojazdów osobowych - na czas inwestycji w nową przeprawę przez Sołę? Czemu w amfiteatrze jest tak fatalna akustyka? Dlaczego tak mało w nim koncertów, a przy okazji np. TKB tuż obok sceny umieszcza się agresywną świetlną reklamę? Czemu miasto nie ma własnej porządnej imprezy kulturalnej? Czy w ostatnich latach pozyskało jakiegoś inwestora, aby stworzył przedsiębiorstwo, fabrykę i dał ludziom zatrudnienie? Pytania te można mnożyć. Odpowiedziami nie mogą być - bo taki mamy ustrój, takie mamy uwarunkowania, takie mamy prawo, taką mamy politykę. O rozwoju miasta muszą decydować fachowcy oraz czas - odpowiedni moment na decyzje, patrzenie w przyszłość. Wraz z jego upływem dokonuje się postęp cywilizacyjny, zmieniają się potrzeby ludzi, w przestrzeni i w społeczeństwie zachodzą zmiany. Trzeba to umiejętnie oceniać, wyciągać wnioski i planować. Należy to robić, ażeby tworzyć dane miejsce przyjaznym dla człowieka nie tylko na dziś, ale na wiele lat. Czy w Żywcu to potrafią?

Autor: Tomasz Greń

Zdjęcia: Paweł Gondek


Drukuj   E-mail