Wydarzenia

Jarosław Gowin to jeden z najaktywniejszych radnych dzielnicy Zabłocie. Dzięki jego staraniom powstało m.in. boisko z nawierzchnią poliuretanową przy ul. Tetmajera, blask odzyskała plaża miejska przy potoku Leśnianka oraz poprawił się stan wielu dróg w tej części miasta. Od pierwszej kadencji radny stara się również o budowę nowego przedszkola. Po blisko 10 latach ta sprawa ma szansę pomyślnie się zakończyć.

Rafał Mołdysz: Dotarła do nas informacja, że coś wreszcie zaczyna się dziać w sprawie budowy nowego przedszkola na Zabłociu. Przypomnijmy, miasto pozyskało na ten cel fundusze unijne i czeka od ubiegłego roku na uruchomienie środków przez Urząd Marszałkowski. Czy może Pan potwierdzić, że to już wkrótce się stanie?

Jarosław Gowin: Tak. 20 kwietnia bieżącego roku ogłoszono przetarg na budowę nowego przedszkola w dzielnicy Zabłocie, przedszkola bardzo długo oczekiwanego. Warto w tym miejscu przypomnieć początki tej inwestycji, gdyż w zasadzie rozpoczęła się ona od wykupu gruntów pod nowe przedszkole. Zakup działek nastąpił w czasie mojej pierwszej kadencji w Radzie Miasta w latach 2006-2010, dokładnie w 2007 roku, zatem wkrótce minie 10 lat. Trwa to tak długo dlatego, że w momencie, gdy mieliśmy wykupione prawie wszystkie niezbędne ziemie, napotkaliśmy na problem z wykupieniem 0,8 ara, będące w posiadaniu człowieka, który nie mieszkał w Żywcu. Właściciel nie chciał nam sprzedać tego fragmentu działki więc stanęliśmy przed trudną sytuacją, ponieważ większość gruntów była wykupiona, zatem mogliśmy wejść na drogę sądową i rozwiązać spór. Burmistrz Antoni Szlagor podjął się jednak negocjacji z właścicielem gruntu i przekonał go do sprzedaży. Mimo, że sprawa miała szczęśliwy finał, to minęły trzy lata, podczas których trwały wspomniane negocjacje.

RM: Jeśli budowa ruszy, to jak szybko może powstać nowa placówka? Obecne przedszkole jest w fatalnym stanie, potwierdzają to nauczyciele i rodzice. Sprawa interesował się nawet sanepid.

JG: Nie jest tajemnicą, że przedszkole integracyjne, które obecnie funkcjonuje nadaje się do zamknięcia. Sanepid już od dłuższego czasu ma bardzo dużo uwag co do stanu obiektu. Nie było możliwości by obecne przedszkole tak zmodernizować i tak przebudować by spełniało obowiązujące normy. Dlatego też uznano, że należy wybudować nowy obiekt. Lokalizacja jest bardzo dobra, gdyż z jednej strony nowe przedszkole będzie na uboczu, a z drugiej strony blisko miasta.
Warto zaznaczyć, że fakt ogłoszenia przetargu wcale nie oznacza, że inwestycja już, w tym momencie rusza. Jeżeli nie uzyskamy środków unijnych, to przetarg będzie anulowany, aczkolwiek pozyskiwane tych środków jest na bardzo dobrej drodze, gdyż został złożony projekt do programu Regionalnych Inwestycji Terytorialnych Subregionu Południowego - poddziałanie infrastruktura wychowania przedszkolnego. Ten projekt jest obecnie po pozytywnej ocenie formalnej więc już niewiele stoi na przeszkodzie, by otrzymać potrzebne pieniądze.

Od redakcji: 19 maja 2016 roku dokonano otwarcia ofert. Najkorzystniejszą złożyła firma WODPOL sp. z o.o. Ul. Ks.Pr.St. Słonki 24 34-300 Żywiec. Opiewa ona na kwotę 5.054.437,45 zł. Zamawiający zamierza przeznaczyć na budowę przedszkola 6.658.108,36 zł brutto.

RM: Jak będzie wyglądało nowe przedszkole?

JG: Podobnie jak obecnie, będzie to przedszkole integracyjne. Będzie sześć oddziałów, budynek będzie służył 150 dzieciom. Kubatura obiektu to około 7200 m3, długość budynku to 50 m., szerokość 17,5 m. Przedszkole będzie miało dwie kondygnacje nadziemne z windą dla niepełnosprawnych, kuchnią, gabinetami dla specjalistów, placem zabaw, który będzie ogólnodostępny, gdyż jak wiadomo w dzielnicy Zabłocie brakuje obecnie takiego obiektu. Plac zabaw będzie połączony z boiskiem, tzw. „orlikiem”, już istniejącym.

RM: Pod koniec ubiegłego roku pisaliśmy o konflikcie pomiędzy Magistratem a grupą działaczy z Zabłocia, wśród których wymieniano także Pana. Od dłuższego czasu nie słychać już jednak o tarciach na tej linii. Czy doszło do porozumienia i zakopania topora wojennego?

JG: Większość tego, co pisano w prasie to plotki. Spięcie powstało przy okazji Budżetu Obywatelskiego. Inicjatywą mieszkańców dzielnicy Zabłocie, w co wszyscy radni z Zabłocia i ja również byliśmy zaangażowani, było stworzenie demontowanego lodowiska na boisku o nawierzchni poliuretanowej przy ul. Tetmajera. Taki był plan, boisko miało służyć całemu miastu i była możliwość, by to lodowisko było przenoszone w inne regiony miasta, gdyż jest to – jak już wspomniałem – lodowisko, które można demontować – rozkładać na okres zimowy, składać w okresie wiosenno-letnim. Niestety projekt nie został dopuszczony do Budżetu Obywatelskiego, na etapie oceny formalnej. W związku z tym, wiele osób, które bardzo mocno się w ten projekt zaangażowało, zbierało podpisy itd., poczuło się zawiedzionych faktem, że Zabłocie nie dostało przynajmniej szansy na taki projekt. W związku z tą sytuacją grupa mieszkańców zorganizowała zebranie i utworzyła komitet dzielnicy Zabłocie, poprzez który chcieli wspierać różne inicjatywy, angażować się. Oczywiście każdy ma do tego prawo.

RM: A propos spraw budzących wiele emocji w ubiegłym roku. Dzielnicy mocno dała się we znaki budowa mostu na Sole – ucierpieli sklepikarze, przedsiębiorcy. Wielu zostało nawet zmuszonych do zamknięcia swojej działalności. Czy parę miesięcy po zakończeniu robót obserwuje Pan jakieś pozytywne zmiany w tym zakresie? Czy mały biznes odrabia straty?

JG: Myślę, że Zabłocie odżywa, pozytywnie zmienia się. Od jakiegoś czasu cieszymy się wyremontowanym przez PKP dworcem kolejowym. Powstał też nowy dworzec autobusowy. Kolejną pozytywną zmianą na terenie tej dzielnicy jest niedawno zakończony remont przejścia podziemnego przy dworcu. Miejsce odżyło, korzysta z niego coraz więcej osób. Niestety, nadal nie wszyscy prawidłowo, traktując to miejsce, mimo zamontowanego monitoringu, jako szalet. Pozytywną informacją jest to, że dużo z tych osób zostało złapanych i otrzymało mandaty.
Zachęcam też, by o Zabłociu mówić dobrze, gdyż bezustannie słyszy się i czyta, że Zabłocie jest brudne, upada, nic dobrego się tu nie dzieje, a nie pokazuje się wszystkich dobrych zmian.
Podkreślić też należy, że wygląd dzielnicy zależy w dużej mierze od samych mieszkańców i za wygląd budynków odpowiada właściciel.

RM: Wielokrotnie w ubiegłym roku słyszeliśmy z ust społeczników z Zabłocia, że dzielnica podupada, że traci swój dawny blask. Powstało też kilka pomysłów, jak tą część miasta rewitalizować. Czy Pańskim zdaniem jest jakaś koncepcja zasługująca na szczególna uwagę?

JG: Niestety projekt „Obudźmy żywieckie Zabłocie” nie doszedł do skutku i nie otrzymaliśmy finansowania. Szkoda, bo początkowo „wiało” optymizmem, zajęliśmy wysoką lokatę we wstępnym etapie weryfikacji i można było przypuszczać , że uda się zrealizować projekt, niestety życie pokazało, że w większości to duże miasta otrzymały pieniądze na rewitalizację.

Ubolewam nad tym, gdyż w planach rewitalizacji Zabłocia była przewidziana m.in. kładka na „cypel” (miejsce gdzie łączy się Soła z Koszarawą-przyp.red), na wysokości boiska „Soły”.

Chcielibyśmy, aby w żywieckim parku powstało boisko lekkoatletyczne i taka kładka umożliwiłaby stworzenie ciekawej bazy sportowo-rekreacyjnej...
Z pewnością będziemy starać się o pieniądze z innego programu, gdyż rewitalizacja naszej dzielnicy jest bardzo potrzebna. Mamy walory przemysłowe, ale także jest tutaj wiele pięknych zakątków, które można zagospodarować pod kątem infrastruktury sportowo-rekreacyjnej. Przykładem może być przedłużenie ciągu pieszo-rowerowego przy ul. Tetmajera. Połączenie go i stworzenie szlaku pieszo-rowerowego, od nowo wybudowanego mostu nad Sołą, poprzez ul. Tetmajera i dalej okolice browaru. Pozwoliłoby to połączyć Żywiec z Węgierską Górką, a ściślej bulwarami, które tam się znajdują.

RM: Skoro pojawiło się zagadnienie dotyczące bazy sportowo-rekreacyjnej w Żywcu, to przyzna Pan, że w Żywcu pozostawia ona wiele do życzenia, czy są szanse na to, że ten stan rzeczy ulegnie zmianie?

JG: W Zabłociu znajduje się boisko „Soły", które należałoby przebudować na boisko pełnowymiarowe ze sztuczną nawierzchnią. Jak wiadomo takiego boiska nie ma w całym powiecie żywieckim. Dlatego też młodzież i zawodnicy wszystkich klubów, których mamy ponad 30 w powiecie, korzysta w okresie zimowym z boiska w Bielsku-Białej, Pszczynie, Czechowicach-Dziedzicach czy też Czeskim Cieszynie. Za to wszystko niestety sporo się płaci, koszt wynajmu takiego boiska to średnio 480 zł a z oświetleniem 580 zł. Są to duże wydatki i pieniądze te mogłyby pozostać w naszym mieście, a skorzystaliby również hotelarze, bo drużyny piłkarskie przyjeżdżałyby do nas na obozy.

Wracając do tego, co powiedziałem wcześniej – połączenie tych wszystkich terenów, obiektów poprzez planowaną kładkę i ich bliskość – boisko; korty tenisowe; park... stworzyłoby naprawdę przyzwoity kompleks sportowo-rekreacyjny.

RM: I już na koniec, jak podoba sie Panu nowy dworzec autobusowy? Liczył Pan na więcej, czy może obiekt – niewielki, ale schludny i funkcjonalny – w zupełności wystarczy dla takiego miasta jak Żywiec?

JG: Jak wiadomo nowy dworzec wybudowała osoba prywatna. Miałem poważne wątpliwości i obawy czy ten dworzec powstanie, ale przedsiębiorca dotrzymał słowa i dworzec powstał. Jest schludny, można tam coś zjeść, zrobić zakupy, jest miejsce dla pasażerów, gdzie można usiąść, odpocząć, poczekać na autobus w zdecydowanie lepszych warunkach, niż to miało miejsce w poprzednim miejscu przy dworcu PKP. Spodziewałem się jedynie tego, że busy będą mogły się tam zatrzymać i czekać na swój odjazd, niestety autobusy podjeżdżają, zabierają pasażerów i odjeżdżają. Jeżeli chodzi o jego wielkość, to uważam, że jak na Żywiec, powiat żywiecki – w zupełności wystarcza.

RM: Dziękuję za rozmowę!