Spacerem po Żywcu z Andrzejem Komonieckim - część 1 - odcinek 23

Spacerem po Żywcu z Andrzejem Komonieckim - część 1 - odcinek 23

Publikujemy kolejny odcinek z cyklu prowadzonego przez Dorotę Firlej pt. Spacerem po Żywcu z Andrzejem Komonieckim.

Część I, odcinek 23 – Historia żywieckiej fary cz. 11 – Barok - piękno wielorakie cz. 2.

zywiec2

Widok na prezbiterium z ołtarzem głównym z XVIII w.

     - Dnia 14 sierpnia 1724 roku w poniedziałek w wigilią Wniebowzięcia Panny Maryjej ołtarz wielki w żywieckim kościele nowy wystawiono, który robili Maciej Wajsman z Józefem synem swoim z Frydku snycerze, wedle abrysu wielebnego ojca księdza Józefa Giżyckiego, jezuity. Robiąc około tego ołtarza w zamku żywieckim z czeladzią swoją przez niedziel dziesięć, za summę ryńskich cesarskich tysiąc, co uczyni na polską monetę złotych 3333 groszy 10, łożąc na koszt sam pan dziedziczny Żywca[1]– przypomniał historię spisaną
w Dziejopisie Andrzej Komoniecki.

     - Jędrzeju, wspomniane przez Ciebie osoby to bardzo wybitni artyści. To wspaniale, że pozostawili swoje prace tu, w naszej farze. Wielki ołtarz zamówiony został u jezuity Pawła Giżyckiego – polskiego, barokowego architekta, malarza i dekoratora. Projekt wykonali snycerze Maciej i Józef Weissmanowie. I nie zapomnijmy także o sławetnym fundatorze, Franciszku Wielopolskim, którego herb – Starykoń widoczny jest nad lewą bramką ołtarza – dodałam.

     - Dosyć długo czasu poświęciliśmy na omawianie ołtarza głównego w naszej świątyni, ale warto poznać i docenić wielkie dzieła sztuki, które znajdują się tak blisko nas, w zasięgu oczu i na wyciągnięcie dłoni – wtrącił nagle Komoniecki. - Czy ołtarz główny w kościele to jedyny przykład baroku? – zapytał tajemniczo kronikarz.

     - Barok otacza nas zewsząd. Dlaczego? Jest to zasługa ważnego zjawiska, o którym Jędrzeju z pewnością nie słyszałeś. Barokizacja. Czym jest to zjawisko? Czymś powszechnym i uniwersalnym w Polsce i Europie w XVIII stuleciu. Dawne kościoły, czy to średniowieczne, czy renesansowe nagle otrzymywały wyposażenie właśnie barokowe, pełne ruchu, światła i złota. I tak stało się w żywieckiej farze. Z jednej strony musimy wspomnieć
o tragicznym pożarze, który zniweczył wyposażenie dawnej świątyni, ale i nie zapominajmy o hojnych i regularnych fundacjach Franciszka Wielopolskiego. I tak barok zatryumfował
w żywieckiej farze – dopowiedziałam.

     - Widzę, że w prezbiterium zachowały się także formy nowe, których powstanie rzetelnie odnotowałem w mojej kronice pod rokiem 1708, 1720 i 1725. Jakżeż się cieszę, że ponownie mogę je oglądać – wtrącił zadowolony Komoniecki.

     - Jędrzeju usiądźmy w nich i nade wszystko wyjaśnijmy, że mówimy o stallach, czyli drewnianych ławkach, kiedyś przeznaczonych wyłącznie dla duchowieństwa. Są piękne, przypomnijmy ich historię – dodałam.

zywiec3

Stalle północne, XVIII w.

     - Pozwól, że znów posłużę się swoimi zapiskami. Zaczniemy od najstarszych. Dnia 26 czerwca 1708 roku we wtorek formy nowe w kościele żywieckim z strony północnej od zakrystyjej stanęły, robotą dość wyborną, z pobożnego legatum testamentnego nieboszczyka Franciszka Zygartowicza, porucznika niegdy nad pachołkami w bramie zamku żywieckiego, który umarł roku 1704. Na które executores jego złotych 200 wydali, a robił te formy Mikołaj Ficzkowicz, mieszczanin i stolarz żywiecki, tabule rżnął Jan Buczyński, Litwin, a Wojciech Gliński snycerz rzeźbę wszytkę wygotował[2] - odczytał Komoniecki i dodał - Pamiętajmy, że formy nowe stanęły tu przed wielkim pożarem i nie przetrwały tego kataklizmu! – zakończył.

     - Siedzimy w stallach północnych, domyślam się, że właśnie te są nieco późniejsze – wtrąciłam

     - A jakżeż, po wielkim pożarze w roku 1720 dnia 20 grudnia w wigilią świętego Tomasza Apostoła we środę formy nowe w kościele żywieckim z strony północnej stanęły, które robili Nikodym i Jan Stefanowicowie, stolarze i snycerze żywieccy[3]– wyrecytował kronikarz.

    - A co ze stallami południowymi? – zapytałam.

zywiec4

Stalle południowe, XVIII w.

    - Dnia 13 października 1725 roku w sobotę formy nowe z południowej strony w kościele przed wielkim ołtarzem wystawione są przez Krzysztofa Fabiańczyka, snycerza ze wsi Sopotnie Małej, z rozkazu pańskiego. Których form tylko sześcioro siedzenia jest, przedtym niż kościół zgorzał, było na 12 osób[4]. – zakończył Komoniecki.

     - Dzięki Tobie kronikarzu znamy dokładne daty i nazwiska twórców – to bezcenne! Zerknijmy teraz na nasze barokowe stalle, nowe formy – jak wdzięcznie o nich piszesz. Cóż przedstawiają te barokowe płaskorzeźby na zapieckach ? Znane są to sceny: Zwiastowanie, Zaślubiny Matki Boskiej, Nawiedzenie, Narodzenie Pana Jezusa, Ofiarowanie Jezusa
w świątyni, i Ucieczka do Egiptu. Te przedstawienia widoczne są na ławkach północnych,
w których siedzimy. Naprzeciwko od południa widzimy: Ostatnią Wieczerzę, Modlitwę
w Ogrojcu, Biczowanie, Cierniem Koronowanie, Upadek pod Krzyżem, Św. Weronika
i Ukrzyżowanie. Nie ma wątpliwości, że jest to obiekt barokowy. Zręczne oko dostrzeże zarówno małe kręcone kolumienki, jaki i komplikacje linii wywołujących optyczną dynamikę. Nie brakuje także modnych, barokowych elementów – rzeźbionych szyszek, które dekorują górną część ławek – dopowiedziałam.

    - Naliczyłem ich łącznie czternaście sztuk – wtrącił Komoniecki

    - Jędrzeju, nasze stalle są piękne, ale niezbyt wygodne! Proponuję, chodźmy dalej.

Opuszczamy prezbiterium i przechodzimy do nawy, szukając kolejnych przykładów barokowych dzieł sztuki.

Cdn. 

[1] A. Komoniecki, Chronografia albo Dziejopis Żywiecki, Żywiec 1987, s. 550.

[2] Tamże, s. 321.

[3] Tamże, s. 521.

[4][4] Tamże, s. 555.