W Żywcu – Zabłociu przy ulicy Stolarskiej odkryć (tak właśnie – odkryć!) można zapomniany zabytek kultury, która jak się zdaje bezpowrotnie odeszła. Paradoksalnie o braku pamięci, a może i o skrywanym i nie do końca uświadomionym, wstydzie i inkompetencji, co do swej „małej ojczyzny”, świadczą przewodniki turystyczne oraz mapy Żywca, dla turystów tworzone. W nich to nie sposób odnaleźć słowa czy oznaczenia, iż w mieście tym znajduje się zabytkowy cmentarz żydowski (kirkut). Na lekcjach historii o dziejach miasta, tak w szkołach podstawowych, jak i w gimnazjach, nie wspominano o jego istnieniu, chociaż tematem lekcji były różne inne zabytki Żywca (mówi Magda Bednarz – uczennica LO w Żywcu, autorka wyróżnionego przed czterema laty, przez warszawski ośrodek Karta, artykułu: Umierający cmentarz – Reportaż o końcu świata). Nie wspominając o dezinformacjach prasowych na ten temat. Piszą o tym dziennikarze, którzy nie zadali sobie trudu pójścia choćby raz jeden w to miejsce, tworząc wirtualne przygody, przypisując opiekę nad tą świętą przestrzenią nie temu komu trzeba i nie tam gdzie trzeba.
W centralnej części cmentarza przy kościele p.w. św. Marka w Żywcu stoi neogotycka kaplica grobowa, zbudowana nad grobem ks. Tomasza Czapeli. Obiekt został wybudowany z piaskowca na planie prostokąta. Jest nakryty dachem siodłowym, pokrytym dachówką, pod którym znajduje się bogato profilowany gzyms. Po bokach pod dachem rynny, zakończone rzygaczami w kształcie smoczych główek. Od frontu kaplica ma ozdobny portal, flankowany w narożnikach przez przypory, zwieńczone pinaklami, ozdobione dodatkowo kamiennymi kurami. Portal został wykończony ostrym łukiem, w tympanonie ma dekorację maswerkową. Frontowe ściany szczytowe o stromych krawędziach zostały ozdobione tzw. czołgankami – pękami liści, wyrastającymi w równych odstępach z ciosowego obrzeża szczytu. Szczyt został zwieńczony kamiennym krzyżem trójlistnym. Przy wejściu, po prawej stronie wyryto napis z nazwiskiem i miejscem pochodzenia budowniczego obiektu: J. L. Urban Olomounc.